<New Zealand, Nadrabiamy zaleglosci
Lecmy zatem od pocztaku... doslownie lecmy. Zeby sie wydostac z Big Bay musialem leciec samolotem ok 30 min. strasznie trzeslo i od razu mi sie zrobilo nie dobrze. Jednak widoki z tego lotu byly niesamowite. Lecialem na wysokosci osniezonych szczytow. tak nisko jeszcze nie lecialem. Pilotami bylo starsze malzenstwo ale ufalem im ze calo wroce do Arrowtown. A moje miejsce bylo gdzies z tylu razem z zaladunkiem whitebaits i pustymi karnistrami na paliwo. To na tyle 1 czesci opowiesci.

2 czesc to powrot do cywilizacji. Przybylem do Queenstown gdzie spotkalem sie z moja Japonska kolezanka. W jej domu poznalem kolejnego podroznika Tobbiego. Nastepnego dnia w 3 wyruszylismy do Glenorchy na szlak do Greenstown. samochodem pokonalismy 3 rzeki pozniej pieszo przez pastwiska, lasy dotarlismy nad jezioro i spowrotem do samochodu. Krotka ale atrakcyjna droga.

3 czesc to misja Wanaka gdzie czekaly na mnie moje rzeczy ktore zapomnialem u Breloka. Krotka rozmowa z przeurocza wlascicielka motelu ktora byla polka;) Pozniej lunch nad jeziorem i oczekiwania zachodu slonca

4 czesc wg mnie najbardziej hardcorowa. sobota/niedziela wybralem sie w samotna wyprawe do glenorchy ale tym razem inny szlak. Poczatkowo byl to las deszczowy a w lesie deszczowym pada deszcz. nad lasem deszczowym unosza sie skaliste gory w ktorych pada deszcz, deszcz ze sniegiem oraz snieg. w dodatku wszystko w tym samym czasie. nocowalem w schronisku na wys 1000m. noc strasznie zimna. spalem w kortce i spiworze a nadal marzlem. nastepnego dnia strasznie lalo ale nie zniechecilo mnie to do wyprawy na osniezone szczyty. droga wiodla waskim szlakim tuz nad urwiskiem a w dole bylo widoczne jezioro. wszedzie wokol bylo juz bialo a szlakiem plynela rzeka. krotki odpoczynek schronisko na 1255m. pozniej ruszylem zdobyc Conical Hill 1500 m okolo. droga dosc niebezpieczna oblodzona i osniezona, gdzie nie gdzie byly male lawiny sniezne. w oddali widzialem 2 ludzi wspinajacych sie na ten sam szczyt. czesi z pragi ktorych dogonilem przed szczytem nazwali mnie zywa legenda... razem zdobylismy szczyt i powrot do samochodu. po drodze myslalem ze umre i odmroze sobie stopy. lodowata woda i snieg w moich butach. nie czulem stop. kilkukrotnie wykrecalem wode z skarpet ale szczyt zdobylem i to sie liczy!

czesc 1
Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


czesc 2
Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


czesc 3
Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


czesc 4
Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us
Name:

Pojedz mi:

18.10.2013, 16:53 :: 188.33.237.124
Ewu
czedersko! nic tylko pozazdroscic:)

18.10.2013, 10:20 :: 95.155.110.145
justa
piękne klimaty!

17.10.2013, 18:31 :: 91.225.156.1
uki
SUPER!!!

17.10.2013, 17:39 :: 178.37.11.181
marcin
extra foty, pozdro

New Zealand, Nadrabiamy zaleglosci